Bitwa warszawska, na koń!

[ 1 ]
94 lata temu w dniach pomiędzy 13 a 15 sierpnia na przedpolach Warszawy odbyła się decydująca batalia wojny polsko-bolszewickiej, określana mianem "Cudu nad Wisłą". Bitwę warszawską (czy raczej podwarszawską) uznano za 18. przełomową bitwę w historii świata.

w drodze na miejsce bitwy.
widoczne zniszczenia nie pochodzą z roku 1920;)  [ 2 ]
Tak przynajmniej podają niektóre źródła. Jednak niezależnie od ocen stawianych przez historyków i wciąż uzupełnianych luk, które na kwestie historyczne rzucają nowe światło, nikt nie zaprzeczy, że bitwa ta zdecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę. I w zasadzie, że Polacy zatrzymali marsz bolszewików na Europę.

Wydarzenia tamtych dni określa się zazwyczaj jako "bitwę warszawską", ale żaden żołnierz Armii Czerwonej do granic stolicy nie dotarł. Bo tzw. czerwoną zarazę zatrzymano pod Ossowem i Radzyminem, nie szczędząc przy tym potu, krwi ani kul.

Z okazji 94 rocznicy bitwy z bolszewikami na przedpolach Warszawy, w piątek 15 sierpnia, odbyło się widowisko historyczne z udziałem rekonstruktorów w uzbrojeniu i umundurowaniu obu stron konfliktu. Mocna rzecz. Podobno z roku na rok coraz lepsza, choć zawsze z tym samym wynikiem;)

Powiedziałby ktoś, zwykła łąka. A to pole sławetnej bitwy i chwalebne świadectwo.

Z początku niewiele było widać.
Mimo, że na miejsce dotarliśmy właściwie przed czasem,
to много było ludzi i płotków odgradzających, a pole bitwy daleeeko.
Słychać było jednak częste wybuchy i pojedyncze wystrzały, a nawet
bardzo prawdziwie brzmiące serie maszynowe.  [ 4 ]
We mgle wojny i bitewnym dymie, na tyłach skryli się ułani.
Nawet stąd widać było piękne, zadbane konie i nienaganne mundury.
Gdyby nie widownia, można by uwierzyć, że jest 1920 r.  [ 5 ]
Wszystko realizowano z dbałością o szczegóły, nie pominięto też specyfiki przeciwników.
Z mojej perspektywy wyglądało to na rekonstrukcję na najwyższym poziomie,
chociaż perspektywa iście "partyzancka".  [ 6 ]
W tłumie i "duchy" można było spotkać.
Sugestywne:)  [ 7 ]

Mówiono i pisano wcześniej, że nawet do 20 tys. gości przybędzie na to wydarzenie. Były to przewidywania grubo przesadzone. A gdyby przybyli w takiej liczbie? Impreza była świetnie zorganizowana. Dla oficjeli, gości burmistrzowsko-biskupiej świty i lokalnych działaczy. Trybuny pełne owszem, ale nie z miejscami dla setek, a tym bardziej "tysięcy" widzów. Ciężko było coś zobaczyć, chyba że ktoś wdrapał się na wóz straży pożarnej.
Kawalerię na szczęście dało się obserwować z lepszej pozycji,
bo po "bitwie" trybuny nieco opustoszały.  [ 8 ]
[ 9 ]
[ 10 ]
"Chłopcy" jak malowani.  [ 11 ]
Czas się cofnął.  [ 12 ]
A migawka to złapała.  [ 13 ]
Kiedy jeźdźcy z piekła rodem wyjechali na "czerwoną hołotę".  [ 14 ]
Wołomin i okolice, Radzymin lub Marki nigdy nie wydawały mi się kierunkiem zachęcającym do częstych odwiedzin. I niby człowiek kojarzył, że bitwa warszawska "gdzieś" tam była, że przy trasie na Białystok jakieś dziwne krzyże stoją, a czasem jeszcze zrujnowane kamieniczki jak z filmów o Piłsudskim. A tu proszę, perymetry nieodkryte. Kto wie gdzie jest Ossów? I kto wiedział, że w trakcie bitwy zginął tam ze swoimi żołnierzami ksiądz Ignacy Skorupka, a niebo nad tymi terenami objęli we władanie piloci amerykańscy, służący jako ochotnicy w 7. Eskadrze Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki?


__
[ 1 ] źr. domena publiczna,
[ 2, 4 - 14 ] fot. Moro, 15 VIII 2014, pow. wołomiński,
[ 3 ] www.ossow1920.pl.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Zapraszamy do dyskusji.

Warszawski Zwiad © 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone! Szablon dla Chrome, stworzony przez Blokotka | modyfikacje: weblove.pl | dostosowanie: Moro