Szybki zwiad, przed jesiennym, szybkim "zaciemnieniem". Jeziorko Czerniakowskie

Jeziorko Czerniakowskie to naturalny zbiornik wodny o powierzchni ponad 14 ha, położony na wschodnim Mokotowie, czyli nieomal w sercu Miasta. Ponad ćwierć wieku temu został tu powołany rezerwat przyrody, stanowiący prawdziwą oazę, pośród drapieżnie rozrastającej się, stołecznej zabudowy. Betonu zresztą też nie brakuje;)


Jeziorko ma ok. 1,65 km długości, 0,11 km szerokości i 4,2 m maksymalnej głębokości. Tak naprawdę, stanowi ono jedno z wielu starorzeczy, na tarasie zalewowym Wisły, a dla warszawiaków przede wszystkim przepiękne, kontrastujące z betonową materią, miejsce rekreacji i kontaktu z dziką przyrodą. 18 lutego 1987 r., Zarządzeniem Ministra Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, powołano na tym obszarze, Rezerwat Przyrody Jeziorko Czerniakowskie, o powierzchni 46,83 ha. W 2012 roku, mimo rosnących apetytów developerów i trudnościach włodarzy, w oparciu się pewnym pokusom, przyjęto plan ochrony dla rezerwatu. Tyle póki co, informacji czysto encyklopedycznych, choć myślę, że ciekawych, bo i mieszkańcy tej okolicy nie wszystkie mogą pamiętać.

Postanowiłem napisać o Jeziorku Czerniakowskim, właśnie teraz, głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, lubię tu przyjeżdżać, bo łączą się w tym miejscu trzy światy: przyrody, i nie jest przesadą to stwierdzenie, dzikiej oraz związane z nią widoki, a także typowe blokowisko (przez niektórych przyporządkowane do obszaru tzw. "zatoki czerwonych świń" i mimo wszystko jednak nietypowe, ale to opowieść na inny artykuł) i jakby miasteczko w mieście, złożone z kolonii domów jednorodzinnych, a niekiedy willi, które powstały w różnych okresach, co razem tworzy niecodzienny i wart poczucia klimat. Również, ze względu na całkiem bogatą historię tych terenów i "różne historie", z samego osiedla mieszkaniowego (patrz: koniec zdania w poprzednim nawiasie). Po drugie, miałem chwilę czasu, będąc przejazdem, w porze przedpopołudniowej, gdy zazwyczaj jestem jeszcze za biurkiem i ustrzeliłem niejakie fotki, klimat uchwycić próbując właśnie. Czyli, jeziorko, Godebskiego (bodajże 14), październik, dzień 30, szybki zwiad i kolor:
A dla nie estetów fotograficznych, ale miłośników ekologicznych, zacytuję (niech tam się kto zaczytuje) kilka faktów przyrodniczych:

Jeziorko Czerniakowskie jest ostoją zarówno gatunków wodnych i związanych z wodą, jak też różnych zwierząt lądowych. Ze względu na trudno dostępne dla drapieżników gęste zarośla szuwarowe, zakrzewienia i stare drzewa, rezerwat jest ostoją także wielu gatunków ptaków wodnych. Występuje tutaj 46 gatunków drzew i 27 gatunków krzewów. 
W rezerwacie obserwowane są populacje mew, rybitw, szpaków, bączka, perkoza dwuczubego, czernicy, kuropatwy, potrzosa, wąsatki, czajki, słowika, trzciniaka, trzciniaczka i czapli siwej. Do stałych mieszkańców rezerwatu należą także: kos, remiz, pierwiosnek, piecuszek, rokitniczka, brzęczka, piegża, pliszka żółta, pokląskwa, tracz nurogęś, dymówka. Wśród gatunków zimujących przeważają krzyżówka i łyska, a od niedawna wąsatka – bardzo rzadko spotykana na Mazowszu.
Tutejsza fauna to także płazy. Wśród żab króluje żaba trawna. Ropucha szara zamieszkuje nadwodne szuwary i okoliczne łąki. Gady reprezentuje popularny i niejadowity zaskroniec.

Godna miejscówka. Nie chodzi mi o te zaskrońce, ale mówię Wam, jest fun, jest mood i jakoś myśli inaczej biegną...

I przy okazji, jeśli chcielibyście obejrzeć zdjęcia w "normalnym" rozmiarze, to proszę.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Zapraszamy do dyskusji.

Warszawski Zwiad © 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone! Szablon dla Chrome, stworzony przez Blokotka | modyfikacje: weblove.pl | dostosowanie: Moro