Warszawska Praga, w dzień na zwiadzie i w Nocy 2013, przy biesiadzie. Cz. II. Dwie wieże

Kontynuacja perroracji "praskich":

Z kamienicy na Okrzei 5 kroki swoje od razu skierowałem w kierunku Portu Praskiego (Panorama lewobrzeżnej). Patrzę, wychodzę i wychodzę, patrzę, a tu "kościuszkowiec" jak zawsze "łapę na Zachód wyciąga po pieniądze" (taka "praska" interpretacja, którą słyszałem w dzieciństwie) tyle, że jakoś tak bardziej wzniośle dzisiaj (nie piłem;)


Dla "pierwszyraz" oglądających go, wytłumaczyć trzeba, że jest to "pomnik upamiętniający próby niesienia pomocy powstaniu warszawskiemu podejmowane przez żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki" bowiem "14 września 1944 oddziały 1 Armii Wojska Polskiego i Armii Czerwonej zajęły Pragę, uwalniając od Wehrmachtu prawobrzeżną część miasta, gdy tymczasem od 1 sierpnia trwało powstanie warszawskie w lewobrzeżnej części Warszawy. We wrześniu podjęto zakończone niepowodzeniem próby przepraw przez Wisłę". Co do współczesnych faktów to "Całość kompozycji ma wysokość 16 metrów, a rozległy plac wyłożony kamiennymi płytami został obsadzony zielenią. Odsłonięcie pomnika nastąpiło 17 stycznia 1985 w 40. rocznicę wyzwolenia Warszawy."

A, i to jest pomnik "kościuszkowców" mimo, że żołnierz jeden:P Są tacy co mówią, że to jest "pomnik pięć piw proszę". Praga.

Ja powiem tak, jak miałem lat 17 i później, przyjeżdżało się pod ten pomnik pojeździć na desce i to był konkret. Pusto (żywego ducha nie było, a Policja ? hehe), równo i zaje@$*&%] Miejska wolność! To dobre wspomnienie (Pozdro Das), ale dotrzeć tu z tramwaju nie było łatwo. W szerokich spodniach z deską wpier@$* murowany, a w tamtych czasach nikt na Targowej i Okrzei się nie opier@$*&%. Prawdę mówiąc "śmierć w oczach", ale i tak chodziliśmy. Przemykaliśmy od bramy do bramy, a czasami i całkiem normalnie. A czasami... Czego by się nie zrobiło dla deski i wolności, gdy człowiek w blokach wychowany, a jednak romantyczny. 

Zostało mi do dzisiaj. Później przyjeżdżałem bez deski, na jakby to powiedzieć "schadzki" albo wypić piwko i popatrzeć na zachód wiadomo czego. Miejsce dobre i na wiele innych rzeczy:)

Gdy dotarłem pod pomnik (przeciskając się dopiero przy barierce energochłonnej, bo wszystko ogrodzone jak w NRD, A czemu ? Odpowiedź znajdziecie: > www.warszawskizwiad.pl/search/label/Port%20Praski), to "myk" pod wiadukt i na "nabrzeże". Mało znany to zakątek (chyba, że lumpom, którzy zażywają tu melanży i wędkarzom, o dziwo łapiącym w tym miejscu ryby i to podobno wielkie, "że wyciągnąć nie idzie"), ale wart odwiedzenia jako miejski cymes z kilku względów. Nie wierzycie ? Proszę:




"Dwie wieże". Panorama lewobrzeżnej Warszawy, którą idę o zakład, mało kto zna:P

Ciekawe, że basen wodny zwany Portem Praskim, stanowi zaplecze Komisariatu Rzecznego Policji, więc obserwując panoramę miasta, można zobaczyć też policyjne łodzie motorowe, które często na pełnej prędkości, wpływają pod wiadukt. Mają kopa te maszyny! 

Kto zapoluje na zdjęcie takiej motorówki "w sprincie" ? Czekam na propozycje. Warto to obejrzeć, bo "idą" jak pociski.

Zdjęcia ustrzelone, więc gdy skończyłem kontemplować widok, od razu pomyślałem, że czas przemieścić się w okolice Ząbkowskiej i tam rozpocząć Noc Pragi 2013, wcześniej zgarniając załogę warszawskich zwiadowców, dobrze już pewnie zaopatrzonych.
warszawski zwiad 15 czerwca 2013 r. (piątek, popołudnie)


Będzie ciąg dalszy tej historii, więc "nie odchodźcie od odbiorników";)


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Zapraszamy do dyskusji.

Warszawski Zwiad © 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone! Szablon dla Chrome, stworzony przez Blokotka | modyfikacje: weblove.pl | dostosowanie: Moro