Ciebie tu nie ma, to tylko wyobraźnia...

Wiecie jak to jest, gdy czuje się, że w środku jakby fala wzbiera nie wiadomo skąd, ale przypomina ona raczej frustracji odbicie (chociaż też z jakąś dziwną nadzieją połączone) niż coś, czysto motywującego i dającego poczucie ogarnięcia ? I nie wiedzieć, czy to na wiosnę przewartościowanie "w życiorysowe", czy po prostu grubeee podsumowanie.

Takiego oto stanu ambiwalencji doświadczam ostatnio i pomimo, że od pierwszych jego symptomów minął blisko miesiąc to wewnętrzny niepokój (n i e - p o k ó j, czyli co tu kryć, WOJNA) trwa. Dla wtajemniczonych, to coś w środku, dawno nie budzone, znów się właśnie budzi, a dla niewtajemniczonych, człowiek zwyczajnie gada od rzeczy. 

A człowiek ten, jak to człowiek, MYŚLI o różnych rzeczach, tych na teraz i tych wokół, ale i o tych co już były wiedząc, że wszystko czeka jeszcze na wydarzenie się. Tak naprawdę.

To ja też czekam. Przy stoliku kawiarnianym. Kto wie, jakbym usiadł przy barze, mógłbym popłynąć niechcący i "obrócić" co nieco przypadkiem, zamiast tak czekać (na to co oczywiście istotne:) nie przegapiając. Mhm.

A myśli płyną w tym czasie:
- To k.... ile tak jeszcze ?
Absurdalne to czekanie, nie ? 
Przy barze to i oprzeć się przynajmniej elegancko można.

Lemoniada "na tapecie" i pusta
popielniczka grana, bo przecież rzuciłem, eeeh.

___________________________________________________
Mała uwaga: Tekst ten, zacząłem pisać na wiosnę (kwiecień)
i właściwie nie zakończyłem go, ani nie opublikowałem na czas.
Postanowiłem jednak zrobić to teraz (kto mnie zdopingował,
niech na razie pozostanie moją tajemnicą:P
A wszystko dlatego, że tekst nie stracił na aktualności
(chociaż póki co, nikt nie wie pewnie o czym pisze
i o co tu w ogóle chodzi, ale cierpliwości!),
mało tego, zamierzam kontynuować go w odcinkach.
Zatem c.d.n. (M).

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Zapraszamy do dyskusji.

Warszawski Zwiad © 2016. Wszelkie prawa zastrzeżone! Szablon dla Chrome, stworzony przez Blokotka | modyfikacje: weblove.pl | dostosowanie: Moro